![]() | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Flawiusz Aecjusz (Aëtius Flavius) urodził się około 390 roku n.e. w Dorostotum nad Dunajem w Mezji. Był jednym z ostatnich wielkich wodzów rzymskich, zwany także "ostatnim Rzymianinem".
Matka była Rzymianką z bogatej rodziny z Italii.
Ojciec Gaudencjusz zrobił karierę w armii rzymskiej, był m.in.
wodzem cesarskiej jazdy (magister equitum), a potem dowódcą (comes) w prowincji Afryka.
Kariera wojskowa była w jego rodzie już niemal dziedziczna, więc Aecjusz ruszył w te same ślady.
Służył u Alaryka do roku 408, kiedy to został z kolei wydany do Hunów, gdzie Aecjusz poznał tak ważne osobistości historyczne jak sam Attyla, jego brat Bleda i ich stryj Ruas. Jak sam Aecjusz potem mawiał, był to najważniejszy okres w jego życiu, gdyż nie tylko przypadało nań jego dorastanie, ale także poznał wiele ważnych osobistości politycznych i nauczył się "dzikiego życia" - nauczył się polować, jeździć konno, a także poznał sposoby walki barbarzyńców, głównych wrogów jego narodu, Rzymu. Wkrótce potem, około 420 roku, wrócił do Cesarstwa i zaczął wdrażać w życie tak cenną wiedzę, zdobytą w dzikich krajach. Aecjusz miał w tym etapie swojego życie różne problemy polityczne, włącznie ze wspieraniem w walce o tron cesarski jednego z uzurpatorów. Aby pomóc Janowi, ściągnął dzięki swojej przyjaźni z Attylą do Italii wojska Hunów, jednak przybyły one za późno. Tylko dzięki temu, że nowy cesarz - Walentynian III - uznał, że Aecjusz jest zbyt cenny, ocalono go, a za drobne przekupstwo powierzono mu kolejne cenne stanowiska. W tym właśnie okresie wsławił się w walkach z barbarzyńcami, których pokonywał dużo łatwiej niż wszelcy inni wodzowie, głównie ze względu na dogłębną znajomość ich taktyk. Pokonał nawet dwukrotnie bitnych Franków i osobiście rozgromił przodka legendarnego Chlodwiga. W roku 429 mianowano go głównym dowódcą armii Zachodu. Fortuna jednak lubi szybko się odwracać. Już w roku 432 przegrał starcie z rzymskim dowódcą z Afryki, przez co musiał uciekać do Hunów. Jego wygnanie jednak również nie trwało długo - Bonifacjusz - ów dowódca - szybko wyzionął ducha, a Aecjusz mógł bezpiecznie powrócić, kiedy to odzyskał swój tytuł naczelnego wodza. Toczył kolejne pojedynki z barbarzyńcami w Galii, często sprzymierzając się z różnymi plemionami, by pokonać inne. Kilkukrotnie pokonał Wizygotów, jednak wkrótce strony musiały się zmienić. W latach 50-tych do Galii i stacjonującego tam Aecjusza doszły wieści o tym, co Attyla zaczął robić z Rzymem - palił i niszczył wioski, desperacko poszukując nowych surowców. Dzięki przyjacielskim kontaktom, Aecjusz próbował przekonać Attylę do odwrotu, ale wódz Hunów odmówił. Jeśli chcesz mnie pokonać, musisz mnie pokonać mieczem, nie słowem - odpisał Attyla. Niech więc będzie - podobno skomentował Aecjusz. Tym razem to Wizygoci stanęli pod bronią na wezwanie Aecjusza, a on sam musiał pokonać swojego przyjaciela. Do ostatecznego starcia Legionów Zachodu i największej potęgi w dziejach barbarzyńców, Attyli Huna, Bicza Bożego, miało dojść na ziemiach, które dziś zajmuje miasto Chalons, a wówczas ziemie nazywane Katalaunijskimi Polami. Trzy ogromne armie - rzymska, wizygocka i huńska - starły się w jednym z największych i najkrwawszych starć starożytności. Mimo wielkich strat, Aecjusz zdołał pokonać Hunów i przepędzić ich z Galii raz na zawsze. Odniósł zwycięstwo, ale pozwolił im uciec, powołując się na starą przyjaźń z Attylą. Po bitwie, dokonywał inspekcji pobojowiska i całą tą krwawą rzeźnię (prawdopodobnie setki tysięcy ciał) skomentował jednym, słynnym do dziś zdaniem - cadavera vera inumera, czyli "doprawdy niepoliczalne ciała". Był to fakt - poległych i rannych w tej bitwie było tak wielu, że do dziś nie udało się ich zliczyć, ale szacunki mówią o przynajmniej 200 000 ciał. Ostatnie lata życia rozgoryczony Aecjusz spędził w pozornej chwale - zdobytej na porażce przyjaciela - na dworskich intrygach. Postanowił uwieńczyć swą polityczną karierę koroną cesarską i wydać nawet syna za cesarską córkę, ale Walentynian przejrzał jego intrygi i rozkazał go zabić.
Zginął 21 września 454 roku n.e.
Żołnierze Aecjusza nie pozostali
cesarzowi dłużni. W zemście za swojego niezapomnianego wodza, zabili cesarza w marcu następnego roku.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||